Portrety – jaką techniką?

Znajomi, którzy dowiadują się pierwszy raz o moim malowaniu w domowym zaciszu najczęściej pytają czy maluję też portrety, zaraz potem następuje prośba o jakiś, na co ja pytam:
-To świetnie! A w jakiej technice?
-Eee?
A jakie są???

No właśnie. Jakież to te techniki malowania i rysowania portretów są?
Przyjrzyjmy się po kolei. Ponieważ jako przykłady muszą posłużyć moje własne prace to omówię tylko te techniki w których ja się poruszam.

Czarna kredka

Czarna kredka, portret, dziewczynka

Najprostszy sposób rysunku, delikatny szkic ołówkiem a następnie rysunek jedną czarną kredką. Może być nawet zwykła kredka wyciągnięta z piórnika dziecka, jednak osobiście wolę te kupowane na sztuki, bo kredka kredce nierówna co widać po nasyceniu czerni. Kredki tłuste lub akwarelowe dają mocną, nasyconą czerń.
Obecnie nie rysuję portretów węglem, wprawdzie efekty rozmazywania go można fajnie wykorzystać, ale brudzi strasznie i ciężko zachować estetyczną pracę.


Rysunek węglem lub czarną kredką nazywa się monochromatycznym – tylko jeden kolor.

Sepia

Czarna kredka, sepia, portret ślubny pary góralskiej

Żeby niepotrzebnie nie wdawać się w pochodzenie barwników przyjmijmy że Sepia to po prostu kolor brązowy, może być taka specjalna w kredce koh i noor (jest jasna i ciemna), może być w sztyfcie w zestawie z bielą, czerwoną glinką, czernią i węglem. Ja mieszam wszystko i jeszcze wspomagam się zwykłymi brązowymi kredkami Staedler lub Herlitz zabranymi oczywiście z..? Z dziecięcego piórnika.


Ale ostrzegam, czasem przy mieszaniu można mieć nie miłe zaskoczenie gdy okaże się że np. czerń i glinka są tłuste a pozostałe kolory sypkie. Wtedy nie łączą się na papierze i na zamalowanej na tłusto powierzchni nie można posadzić twardej kredki. Podsumowując: rysunek czernią i sepią to również bardzo prosta i szybka technika, dobrze wygląda na małych i średnich formatach papieru: A4, A3, 40×60, 50×70.

Suchy pastel

To najbardziej kolorowa możliwość. Suche pastele to takie małe kredy, są sypkie, można je rozmazywać, łączyć, mieszać na papierze, poprawiać i poprawiać. Łatwo można ubrudzić kartkę, ale błędy można zmazać gumką (choć raczej na pewno ciemniejsze barwy pozostawią ślady). Po wykonaniu rysunku należy po sprayować go fiksatywą i od razu włożyć w szklaną antyramę by mieć pewność że nic i nikt niechcąca nie rozmaże dzieła. Dodam jeszcze, odnośnie oprawiania, że powierzchnie z pleksi są zbyt elastyczne, wyginają się, nierówno dociskają i mogą rozmazać rysunek. Zdecydowanie polecam sztywne szkło.

Portret, suchy pastel

Suchy pastel to już nie jest takie hop siup… Godziny przelatują jedna po drugiej, zawsze w połowie przychodzi jakiś kryzys twórczy. Ale warto się pomęczyć bo efekt po skończeniu jest zawsze. Zdjęcia tego nie oddadzą, obraz tworzony suchą pastelą oglądany na żywo, jest naprawdę przyjemny dla oka. To pewnie przez te nasycone kolory „w proszku”. Nierozcieńczone, niewsiąknięte, zamknięte między szkłem a papierowym kartonem.

Portret, suchy pastel


Ciężko jest zrobić szczegółowy rysunek pastelami na małym formacie papieru (A4). Polecam minimum A3, najlepiej 40×60 lub 50×70, tym bardziej że mniejszy format nie zmienia czasu pracy poświęconej nad nim! Walka jest dokładnie ta sama, przy mniejszym jest nawet gorzej bo trzeba bardzo dbać o „ostrzenie” kantów pasteli dla uzyskania cieniutkich kresek.

Akwarela

To bardzo dobre rozwiązanie gdy istnieje paląca potrzeba małego portretu na A4 w kolorze, takiego szybkiego, niezobowiązującego, miłej drobnostki. Akwarele to farby wodne, malują nimi nawet dzieci w szkole, ich pigmenty są lepszej jakości niż farb plakatowych, ładniej się mieszają, ale haczyk jest w transparentności. Są przezroczyste: ciemnego miejsca nie da się już zamalować na jasno, a na żółtej plamie kolor niebieski nabierze zielonego odcienia. Dlatego wymagają czujności i 100% koncentracji, i dokładnego wymierzenia ilości wody do zamierzonego efektu: potrzebna jest kałuża na kartce gdy malujemy tło, a do nakreślenia szczegółów zaledwie kropla na końcu włosia pędzla.

Portret, akwarela

Akwarela to nie tylko szybka ale i tania technika: ja wciąż maluje moimi kostkami Karmańskiego kupionymi w czasach Liceum, wtedy młoda gniewna nie kupiłam różowego i teraz muszę się wspierać akwarelami dla dzieci. W większości przypadków mieszają się tak samo dobrze! Tylko są bardziej niewygodne w używaniu niż kostki.

Ale za to rzeczą na której nie można oszczędzić jest papier. To musi być papier przeznaczony do akwareli. Ewentualnie karton Canson. Zwykły bristol lub blok techniczny najzwyczajniej w świecie się rozpuszczą i dziura murowana!

Olej na płótnie

Czasochłonny. Drogi. Trudny. Król portretów – pod warunkiem że dobrze wykonany. Prestiżowy przedmiot. Zawsze jest stylizowany, zawsze określony charakterem malującej go osoby. To zadanie na przynajmniej kilka dni. Kolejny dzień, kolejna warstwa, farba sobie schnie a my rysownicy którzy malują, cierpimy i męczymy się, bo nigdy nie jest tak jak chcemy by było.

Iloma kolorami można namalować ciało? Wszystkimi. Niebieskim, zielonym, szarym, fioletowym… Do ilu się ograniczyć, na co można sobie pozwolić? Mi bardzo ciężko uciec od najprostszego nudnego realizmu, ratuję się światłocieniem. I naprawdę nie przejmujcie się tym że nie podoba się wam mój styl malowania! Ja też się tym nie przejmuję. Nie narzekajmy, niech się nasze drogi rozejdą kulturalnie 🙂 Ja nie przepadam za Matissem i Picassem więc nie siedzę na ich stronach 🙂
Za to uważam że priorytetem jest podobieństwo, jeśli portretowana osoba nie jest podobna do siebie to wtedy jest to podstawa do niezadowolenia
.

Możliwość komentowania została wyłączona.